MISHA
A64
WYDZIAŁ: OPERACYJNY | ODDZIAŁ: α | GRUPA: 64 | STANOWISKO: ŻOŁNIERZ
RADOVAN BOŠNJAKOVIĆ
7/7/1994 | SARAJEWO
Jego matka w gniewie mówiła czasem, że wdał się w ojca. Że jest tak samo bezmyślny i samolubny w decyzjach, które podejmuje bez brania pod uwagę, że nie jest samotną wyspą. Tak było, kiedy na studiach rozpychał się łokciami, żeby tylko stanąć w pierwszej linii i ściągnąć na siebie całą uwagę. Tak było, kiedy w zamian za szereg obietnic, deklaracji i podpisów nagrodzono go zyskownym kontraktem, stanowiskiem w Specnazie, rosyjskim obywatelstwem i receptą na regularne zastrzyki adrenaliny. Takich lubili najbardziej - wkurzonych, nieświadomych i gotowych na wszystko. Bo właśnie wszystkiego chciał, kiedy wyjeżdżał z Sarajewa - tego samego cmentarza, który witał go na świecie podczas serbsko-jugosłowiańskiego oblężenia. Witał dziecko gwałciciela, przedmiot niezrozumiałej i zdecydowanie zbyt silnej miłości, ofiarę własnych czasów. Matka być może miała rację. Być może więcej w nim tego, czego sam w sobie nienawidzi, bo nie może znieść myśli, że nie pochodzi od kobiety, której obsesji na jego punkcie poddawał się przez kilkanaście lat i którą to obsesję odwzajemniał. Być może więcej w nim z przypadkowego serbskiego żołnierza, który chciał i mógł sobie poużywać, a niecały rok później zmienił inicjały na N.N. Zmienił się też jego przypadkowy syn. Tak mówią. Mówią, że kiedyś był bardziej wymyślony przez samego siebie, a teraz prawda prześwituje w miejscach, gdzie przetarł się materiał, którym sam siebie pokrył.